Niech się dzieją rzeczy niestworzone
Nie na zawiść ale trwogę
Na szali Temidy z pietyzmem zważone
Wyroki których wymierzyć nie mogę

Niech mrok spowija świat upiorną grzywą
Ukażą się ciemności dziwy
A księżyc przygląda się krzywo
Kto dla kogo jest prawdziwy

Niech rozdają ludziom tomy
W których prawdę napisano
A posępne zdobią promy
Gawiedzią skrzętnie tu zebraną

Niech się spełnią niebios troski
Spadną błyski świecą gromy
Świat ujrzy wyrok boski
Płoną zgorszenia domy

Niech sprawiedliwość zagości
Na ziemi pełnej mroku
Nadejdzie kres niegodziwości
Zemsta słodka w każdym kroku

Niech karma dalej nie zwleka
By dopaść winnych mordów
Piekło też jest dla człowieka
Na brzdęk młotka akordów

Niech się ciemne wije sukno
Powagi urzędu tajemnica
I będzie wszystkim smutno
Dla uczynku żadna to różnica

Niech ślepota duszy piszczy
Gdy ją łamie prawo życia
Nie podnosi się ze zgliszczy
Które ma do ukrycia

Niech kara będzie surowa
Tym którzy krzywdy czynią
Tam gdzie niemożliwa odbudowa
Oddzieli zło od dobra grubą linią

Niech cierpią po wieki niegodziwcy
Najgorsze rodu ludzkiego pędy
Giną w odmętach pamięci parszywcy
Ci których serca dawno zwiędły